Czwartek pełen pyszności

Na ten dzień wszystkie łasuchy czekają z niecierpliwością. Tłusty czwartek – bo o nim mowa – wypada dokładnie dzisiaj. Zapomnijmy więc na chwilę o kaloriach i sięgnijmy po… pączka lub faworka. W tym jedynym w swoim rodzaju dniu, potraktujmy je jako deser, który dopełni pięć zdrowych posiłków, jakie codziennie spożywamy.

Mogą być z marmoladą, budyniem, likierem czy różaną konfiturą. Oblane lukrem lub delikatnie połyskujące czekoladą, zalotnie kuszą także płatkami migdałów. Pączkom zdecydowanie trudno odmówić, a właściwie skutecznie im się oprzeć. Nawet najwięksi zwolennicy zdrowej diety, często kapitulują na widok wypływającego z nich nadzienia i w końcu dają im się skusić.

Według niektórych przesądów, jeśli w tłusty czwartek nie zjemy przynajmniej jednego pączka, to możemy mieć problemy z powodzeniem w dalszym życiu. Przesądy przesądami, ale po co ryzykować? Tym bardziej, że pączki i faworki to prawdziwe przysmaki, a spożywane w rozsądnych ilościach nie powinny nam zaszkodzić, ani negatywnie odbić się na naszej wadze czy wyglądzie. W końcu wszystko jest dla ludzi…

Sformułowanie „rozsądna ilość” jest jednak w tym przypadku kluczowe. W nierównej walce ze słodkościami ludzie mają tendencję do nadmiernego ulegania pokusie, więc często „przyjemność” nie kończy się na jednym deserze. Jeden ważący 70g pączek, w zależności od nadzienia i tego, czy oblany jest lukrem, czy czekoladą, to nawet 300 kalorii. Do tego zawiera sporą dawkę tłuszczów i cukrów, z którymi musi poradzić sobie organizm. Dlatego nie warto przesadzać z ich ilością, bo nadmiar w tym przypadku niemal dosłownie wyjdzie nam… bokiem – w postaci nadprogramowych centymetrów w pasie lub biodrach.

Tłusty czwartek powinien być zatem jedynie miłą odskocznią od codziennych – zdrowych – nawyków żywieniowych. Dlatego jeszcze tego samego dnia powinniśmy wrócić do zbilansowanej, pełnej witamin oraz mikro- i makroelementów diety. Pamiętajmy, że równie ważna co jakość, jest ilość spożywanych posiłków. Warto jeść nieco mniejsze porcje, za to częściej. Podstawą jest regularność. Jedząc co 3-4 godziny, dostarczamy organizmowi niezbędnego „paliwa”, dzięki czemu przez cały dzień nie będziemy czuli się głodni i łatwiej oprzemy się pokusie sięgnięcia po kolejny „tłusty przysmak”. Nie zaszkodzi też małe „odpokutowanie” pączkowego czy faworkowego szaleństwa na siłowni, basenie lub podczas długiego spaceru. A po powrocie do domu koniecznie zadbajmy o dostarczenie organizmowi odpowiedniej dawki płynów i potasu. Pierwiastek ten tracimy wraz z potem, więc trzeba uzupełnić jego zasoby. Gdzie szukać tego makroelementu? Jego źródeł jest naprawdę sporo – listę tych wyjątkowo cennych zebraliśmy w zakładce zalecana dieta.

Odpowiednia ilość ruchu i zbilansowana dieta to prosta droga do zdrowego życia. Od czasu do czasu można jednak skusić się na słodkiego pączka lub chrupiącego faworka. W końcu, czym byłoby życie bez takich drobnych przyjemności?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *