Jak rozruszać organizm po zimie?

Zima nie należy do tego czasu w ciągu roku, kiedy jesteśmy szczególnie aktywni. Aura nie sprzyja spacerom, dni są krótkie, a częściej niż po owoce i warzywa, sięgamy po kaloryczne przekąski i posiłki, których domaga się wyziębiony organizm. Jak zatem po miesiącach stagnacji wraz z nadejściem wiosny, wskoczyć z powrotem na zdrowe tory?

Może powiecie, że to banalne, ale warto rozpocząć od aktywności fizycznej, najlepiej na świeżym powietrzu. Po długim czasie przebywania tylko w zamkniętych pomieszczeniach, to będzie naprawdę dobra odmiana. Wkraczajmy w świat sportu stopniowo, nie chodzi o to, aby od razu przebiec bez zadyszki maraton czy przejechać rowerem 100 km. Dajmy ciału czas na stopniowe oswajanie się z ruchem. Energiczny marsz, nordic walking, krótkie wycieczki na rowerze, nie tylko będą skuteczne w walce z pozimową oponką na brzuchu, ale też sprawią, że nie zniechęcimy się do regularnego uprawiania sportu. Przede wszystkim mierzmy siły na zamiary!

W opozycji do sportu stoi sen. Nie tylko w momencie, kiedy chcemy szczególnie się zregenerować po zimie, ale o każdej porze roku powinniśmy zadbać, aby był jakościowy i trwał odpowiednio długo. To dzięki niemu organizm ma szansę na spowolnienie procesów i tym samym, regenerację komórek.

Uzupełnij witaminy i mikroelementy. Po zimie organizm jest niemalże z nich „wypłukany”. Zauważyć to możemy chociażby po stanie skóry, której brakuje blasku, ma ziemisty odcień, kruchych, łamliwych paznokciach i wypadających włosach. Należy zadbać o suplementację witamin D, C, E i tych z grupy B. Jeżeli chodzi o pierwiastki, to przede wszystkim skupić należy się na cynku, potasie, magnezie i sodzie. Można przyjmować je zarówno w postaci suplementów, jak i płynów nawadniających.

Zmień dietę! Wiosna to sezon nowalijek, które aż proszą, aby wpisać je w codzienny jadłospis. Młode warzywa to także źródło cennych witamin, ale i błonnika pokarmowego, który podkręci ospały metabolizm. Zwróćmy jednak szczególną uwagę na to skąd pochodzą nasze wiosenne zakupy. Najlepiej, aby były z zaufanego źródła, tak abyśmy mieli pewność, że nie są naszprycowane chemią, która miała przyspieszyć ich dojrzewanie.

Jak mówi stare polskie przysłowie: „A po lutym marzec spieszy, koniec zimy wszystkich cieszy”, ciężko się z nim nie zgodzić, prawda? Zróbmy zatem co w naszej mocy, aby w pełni korzystać z tego szczególnego czasu i wraz z budzącą się do życia przyrodą, obudzić w sobie nowe pokłady energii.

Ostatnia modyfikacja 5 lipca 2020

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *