Żyj zdrowo – ziemniaki

Niegdyś nazywane „diabelskimi jabłkami”, potem niesłusznie uznane za tuczące. Dziś wracają na dietetyczny szczyt. Poznajcie zalety ziemniaków.

Do Europy przywożono je z Ameryki dwukrotnie. Pierwszy raz zawitały na stary kontynent w XVI wieku dzięki Hiszpanom. Jednak debiut nie był udany, ponieważ nie znano sposobu ich przyrządzania. Za drugim razem sprowadził je angielski admirał i pirat Francis Drake. Jednak i wtedy się nie przyjęły, ponieważ zamiast bulw gotowano zielone owoce. Potrawa była gorzka i trująca. Ziemniaki zyskały więc miano „diabelskich jabłek”. Ceniono za to ich piękne kwiaty. Hodowała je w ogrodzie Marysieńka Sobieska, zdobiły również jej włosy.

Kartofle upowszechniły się w Europie z powodu głodu, który nawiedził ją w XVIII wieku. Wtedy to władze niemieckie wprowadziły nakaz uprawy ziemniaków. Buntujące się prowincje przymuszano do niej siłą i represjami. Potem trafiły na stoły we Francji. Pod koniec osiemnastego stulecia na dobre zagościły w jadłospisie Europejczyków.

Choć – jako skarbnica skrobi – od wieków są podstawą polskiej diety, do niedawna były niedoceniane. Tymczasem ich właściwości odżywcze są spore. Ziemniaki to przede wszystkim najpopularniejsze źródło potasu. W 100 g tego warzywa znajdują się 443 mg „pierwiastka życia”, który pomaga w utrzymaniu prawidłowego ciśnienia tętniczego krwi. Zawierają także więcej witaminy C niż jabłka. W kartoflach znajduje się też magnez i witaminy z grupy B, w tym niacyna konieczna do produkcji hormonu szczęścia – serotoniny. Ziemniaki zawierają również apirazę, enzym który skutecznie przeciwdziała zawałom serca i udarom mózgu. Warto wiedzieć, że tego odkrycia dokonali naukowcy z  Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, pracujący pod kierunkiem prof. Michała Komoszyńskiego.

Obalmy także mit o kaloryczności kartofli. 100 g ugotowanych ziemniaków ma tylko około 60 kalorii. Zawierają też sporo błonnika, są lekkostrawne i skutecznie sycą. Poleca się je nawet osobom otyłym.

Ziemniaki pomagają przy zaparciach, kłopotach z trawieniem i biegunkach. Przynoszą też ulgę w zgadze. Wbrew obiegowej opinii, mogą je jeść diabetycy. Nie są natomiast zalecane dla osób z niewydolnością nerek i chorych na reumatyzm.

Aby w pełni korzystać z dobrodziejstw zdrowotnych ziemniaków, musimy – jak nasi przodkowie – nauczyć się je odpowiednio przyrządzać.  Zapomnijmy o  podawaniu ich z tłuszczykiem, zawiesistymi sosami lub w postaci frytek. Najbardziej wartościowe są kartofle w łupinach (najwięcej składników odżywczych znajduje się w skórce i tuż pod nią). Gotowanie powoduje straty witamin, dlatego najzdrowsze są ziemniaki z ogniska. Dobrze jest także przyrządzać je w skórce na parze. Jeśli jednak lubimy jeść je w tradycyjny sposób – gotujmy bez obierania lub cienko obrane. Nie moczmy ich wcześniej w wodzie. Pozostały wywar możemy wykorzystać do zup lub sosów.

Polacy są wiceliderami Europy, jeśli chodzi o spożycie ziemniaków. Warto wiedzieć, że właśnie w naszym kraju znajduje się największy na starym kontynencie pomnik ziemniaka. Ma 9 m. Można go zobaczyć w Biesiekierzu, przy trasie Koszalin-Szczecin.

Nie zapominajmy, że lubimy je też ze względu na fantastyczny smak. Te najzdrowsze, czyli ziemniaki z ogniska, są chyba najpyszniejsze. Poza tym mało co smakuje tak dobrze, jak młode ziemniaki ze zsiadłym mlekiem. Ponadto przyrządzimy z nich placki, knedle, kopytka, baby, kotlety, sałatki …

A Wy jak lubicie je jeść najbardziej?

Ostatnia modyfikacja 22 sierpnia 2018

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *